Autor: Józef Frankiewicz Wydawca: nakład autorski Rok wydania: 2009 Cena okładkowa: brak ISBN: 978-83-923378-1-2 Ilość stron: 340 Nakład: 50 egz. Oprawa: twarda Wymiary (mm): 240 (wysokość), 165 (szerokość) Papier: kredowy Opisywane kluby: Polonia Przemyśl, Czuwaj, Błyskawica, Gwardia, Żurawianka
Opis: Na rynku wydawniczym ukazała się książka (340 s.) pt. „Sport przemyski w okresie stalinowskim (1944 – 1956)”. Wysoka jakość papieru, twarde okładki (wykonał je Stanisław Kaszycki), format B5 podnoszą poziom edytorski opracowania. Zostało ono wydane nakładem autora (50 egz.). Każdy egzemplarz posiada certyfikat dla bibliofilów oraz jest pojedynczo numerowany. Bezpłatny projekt okładki wykonał prof. dr. hab. Tadeusz Nuckowski, a recenzji dokonał prof. dr. hab. Marian Grabiński. Konsultacja historyczna – mgr Zenon Andrzejewski. Wydanie jest nowatorskie i obejmuje kilkanaście lat zupełnie nieznanych dziejów przemyskiego sportu w tym okresie. Ich początek sięgał drugiej połowy 1944 roku, kiedy to miasto zostało zajęte przez Armię Czerwoną. Wraz z powołaniem PZPR (15 XII 1948) wykrystalizował się wynaturzony kształt stalinowskiej kultury fizycznej – przeniesiony z ZSRR na polski grunt. W latach 1944 – 1956 szalał w Polsce totalitaryzm stalinowski. W tym okresie przypisywano kulturze fizycznej niemal sztandarową rolę w budowie socjalizmu. Polska została prawie skoszarowana pod rygorem przymusowego uprawiania sportu. Przedstawiona tematyka jest jedynie fragmentem ówczesnej rzeczywistości w relacji państwo totalitarne – sport. Publikacja tej książki stanowi kontynuację wcześniejszych opracowań na temat sportu przemyskiego.
Oto niektóre tytuły podrozdziałów opracowania:
„Polonia”, „Czuwaj”, „Żurawianka” na czele odradzającego się sportu.
Robotnicy i chłopi jako dziennikarze i terenowi korespondenci sportowi spod znaku sierpa i młota.
Początki likwidowania przedwojennych struktur sportowych na rzecz nowych – robotniczych i chłopskich
Rytuały stalinowskiego totalitaryzmu – imprezy i akcje masowe.
Przyzakładowe koła sportowe i komitety kultury fizycznej podstawą struktury organizacyjnej socjalistycznego sportu.
Kontynuacja czystek stalinowskich – rozwiązywanie klubów.
Radzieckie prawidła gry – czyli autyzm władzy.
„Polonia”, Czyżowski i Żydzi.
Toksyczny sojusz robotniczo-chłopski „Polonii” i innych kółek sportowych.
Hanna Świda-Ziemba pisała: Była to rzeczywistość groźna i ponura – otaczała nas bowiem szczelnie, jak ciasne mury przysłaniające horyzont, była jakby ze spiżu i stali, poza nią nie było świata, nie istniał prześwit słońca. Gazety, radio, filmy, książki, programy szkolne, wykłady uniwersyteckie, wypowiedzi oficjalne, ulice, transparenty, plakaty, obrazy, ubiór, tańce, imprezy masowe oraz wypowiedzi tych, którzy mieli prawo być widoczni – wszystko było z jednego tworzywa, jednej makiety. Przeraźliwy świat nudnych do wymiotów upiorów, świat potężny przez swą semantyczną wszechwładność, kontrolowaną pilnie przez gorliwych wyznawców, przez groźnych i wszędzie obecnych cenzorów tekstów, gestów, zachowań. Czuliśmy się tak, jakbyśmy (…) zostali
w ten świat nieodwołalnie wtrąceni. Brak jakichkolwiek treści inaczej brzmiących, brak przebłysku, choćby lekko odmiennego śladu światła, totalny, szary mrok – pogłębiał wewnętrzne przekonanie, że ten świat jest wszechpotężny, że jest już naszym światem na zawsze.
Sport, jak każda dziedzina życia społecznego, w omawianym okresie był ściśle zintegrowany z ówczesnymi uwarunkowaniami społeczno-ekonomicznymi i politycznymi. W okresie stalinowskim władza manipulowała imprezami i akcjami masowymi oraz sportem wyczynowym dla osiągnięcia masowej lojalności, by utrzymać się przy władzy. W okresie panującego terroru niektórzy zawodnicy i działacze sportowi byli tajnymi współpracownikami Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Przemyślu – organizacji zbrodniczej. Przykładowo: jednym z działaczy „Polonii” pełnił funkcję kapo w obozie koncentracyjnym. Tam z wielką gorliwością wydawał Żydów na śmierć. Sąd zaocznie w Izraelu wydał na niego wyrok śmierci. Nie oznaczało to jednak, że tacy
w tym klubie byli wszyscy Żydzi. Komuniści (działali także na polu sportowym) – o nieprawidłowym kodzie DNA – byli najczęściej niewykształceni, prymitywni aż do bólu, o niskich instynktach i cierpieli na deficyt wyższych uczuć ludzkich.
Opisywana w książce rzeczywistość może wywoływać u czytelnika ambiwalentne uczucia. Z jednej strony wyraża ona w jakiejś części grozę stalinowskiego terroru, a z drugiej ma wymiar karykaturalny. Indeks nazwisk (ponad 1500) ułatwia identyfikację poszukiwanej osoby w tekście i ma znaczenie informacyjne.